Co za dzień. Masakra. Ledwo żyję ogólnie. Dziś miałam iść na Diament, który był od 9 do 13. Oczywiście nie chciało mi się iść, więc postanowiłam, że pójdę na waksy. Zmarzłam jak *uj... Dobrze, że ok. 11 poszłam do Anit, która uratowała mi dupsko przed zamarznięciem całkowitym haha:)
Ogólnie będę pisać na blogu tylko jak coś ciekawego będzie się działo, bo nie mam zbyt czasu.
Jutro jadę do mojego bejba - Kubusia <3 i wreszcie poznam swojego drugiego kuzyna Arturka. #CANTWAIT. Anit szykuje jakąś niespodziankę dla mnie na pon. Jestem mega ciekawa!
A teraz słit focia z dzisiaj.
Wiem, że mam zrytą banię :)
A teraz idę podrywać pewnego kolesia :* baju!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz