Czemu życie jest takie... pojebane? :( Gdy wszystko jest już dobrze, to po chwili znowu się rozwala. Trzeba wziąć się w garść i żyć dalej, ale jak? Nie mam siły.
Tęsknię za Anitką i Barankiem. Moje skarby pojechały :( bardzo mi dzisiaj smutno...
Może to zły dzień? Wczoraj nastawiłam budzik na 6:45, ale wyłączyłam go odruchowo i wstałam o 7:20. Ledwo się ubrałam i coś zjadłam, a już Angela przyleciała pod przystanek i na mnie czekała. Potem w szkole w ogóle prawie z nikim nie chciało mi się gadać, byłam wkurzona na cały świat. Gadałam tylko z Siwkiem i Angelą, ale nawet ci się ode mnie odwrócili i poszli sobie do Eryczka. JAK MIŁO, prawda? Sielanka po prostu.
Gdy gadałam z Woodim na przerwie oczywiście nie obeszło się bez komentarzy wrednej Karoliny i Gutowej, że niby z nim chodzę. Na następnych przerwach on mnie chyba śledził, bo stale przychodził do mnie i gadał. Jutro chyba pójdę się schować do kibla i dupa. Nie będę z nim gadać. Nie że go nie lubię, czy coś, ale po prostu chcę na razie uniknąć jego towarzystwa. Dostałam tróję z fizyki (babka mnie niespodziewanie spytała), mam full nauki na konkurs z języka polskiego, który jest w piątek a praktycznie nic nie umiem. Jutro babka mnie pyta, nie mam pojęcia jak sobie poradzę. Wali mi się wszystko, co zbudowałam.Nie chce mi się żyć. Najchętniej zaszyłabym się w jakimś cichym zakątku, żeby wszyscy zostawili mnie w spokoju. Szczególnie e.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz