niedziela, 27 listopada 2011

Sweet niedziela z familią

Dziś było fantastycznie! Naprawdę cudowny dzień. Dziękuję mojej mamie, tacie i Zbychowi za miło spędzony czas.
Rano byłam z rodzinką w kościele, potem trochę się pouczyłam i przestudiowałam moją nową książkę *_* wyrąbistaa. Zaczęły mnie interesować takie działy jak geografia i fizyka. Aż normalnie szok...
Zobaczymy tylko co ze sprawdzianu dostanę...Oj czuję, że będą się ze mnie dziewczyny brechtały w szkole:D ale cóż.
Widziałam się z Anitką przez kilka sekund. Oddałam Jej zeszyty :) Dziękuję jeszcze raz, bejb!

Potem byliśmy z rodzicami w restauracji na obiedzie. Mojej mamie się nie chce robić obiadów, mój tata i ja nie umiemy gotować, a mój brat... on na to wszystko sra. xd Więc poszliśmy do "gościńca na rozdrożu",który mieści się na samym koniuszku Libiąża  i przyznam, że było ok, gdyby nie drugie danie... Zamówiłam sobie jakiś Makaron Pollo Alfreda czy coś takiego i dali mi makaron w sosie z szynką, pieczarkami i przyprawami. W połowie jedzenia tego "czegoś" już mi się odechciało i zamieniłam się z mamą talerzami (ta szczęściara miała devolaya z takimi śmiesznie przysmażanymi ziemniakami) i trochę jeszcze podjadłam, ale po niedługim czasie już nie mogłam. Za dużo tego!

Wróciliśmy do domu i wtedy trochę się pouczyłam na sprawdzian z matmy <zgroza> i popisałam coś w zeszycie z Justinem. Lol, stwierdziłam, że opiszę w nim moje Belieberstwo. So let's do it.
Potem zadzwoniła babcia, z którą gadałam 8 min. Ale tym razem to ja się rozgadałam. Uwielbiam gadać z babcią o różne pierdołach, a ona słucha mnie z wielkim zaciekawieniem haha:D 
O 19 pojechałam z mamą do kina na film "Wojna warszawska". Polecam każdemu. Wyśmienity...Tylko trochę za dużo bitew, ale całość fest.

Zaraz idę spać, bo jest 21:57, a to późno! Buehuehue ;D
Muszę trochę poćwiczyć, bo przez chorobę sobie odpuściłam.
A teraz stale wpierdalam słodycze, muszę trochę zrzucić... lolz
Bye all. Nutkina dobranoc:

love

sobota, 26 listopada 2011

Weekend

Hello! Dawno nie pisałam, ale cóż.
Siedzę w domu, przynudzam... Bywa. Odrobiłam lekcje i trochę się pouczyłam.
Byłam dziś w Krakowie. Uwielbiam, kocham, ubóstwiam to miasto <3 Najlepsze miasto na świecie...
Kupiłam sobie trzy książki. Mega fajne, lubię takie coś. Kupiłam sobie także czapkę, taką sexi z pomponem. Haha.
Mój brat mnie denerwuje. Wziął mi kartę od fona myśląc, że dam mu laptopa. A fuck off...
Cały dzień chodzi mi po głowie piosenka Beyonce- Diva. Niezła nutka, przyznam.
Viktor znowu zmienił status na facebooku. zabiję laskę, z którą jest "w związku"! -,-''
joke of course. Nie bierzcie moich słów serio.
Idę walić golutkiego Biebera czekającego w łóżku buehuehue.

Wymyśliłam wczoraj wierszyk o przyjaźni :)
Oto on:

Przyjaciele są zawsze kiedy ich potrzebujesz,
Zawsze cię wesprą i pocieszą.
Na pewno żadnej chwili z nimi nie zmarnujesz,
Z nimi nawet anioły grzeszą.
Gdyś jest smutny, mój waćpanie,
I rano, gdy wywieszasz pranie,
Nawet wtedy, gdy już myślisz, że nie masz siły,
Twój przyjaciel, piękny, miły...
Zawsze jest przy tobie.
I w kawiarni, i w żałobie.
Kocha cię jak swą rodzinę...
I jak Dariusz Karolinę...
Jesteś ważny dla niego
I nie zaprzepaść tego!

A teraz dwie fajne piosenki, które jakoś ostatnio wpadły mi w ucho:


czwartek, 17 listopada 2011

Living life

Jakoś żyję, nie martwcie się. Pomimo, że nie piszę prawie na blogu to ŻYJĘ XD Nabyłam płytę Justina Biebera- Under The Misltetoe <3 i skaczę z radości. Wyśmienita jest. Coś genialnego po prostu. Każda piosenka na pewno będzie towarzyszyła mi przez święta...Już mam zdj. z płytą, ale nie mam kabelkaa, żeby je wrzucić :/ zgubiłam gdzieś.
Najlepsze piosenki: Christmas song (chestnuts), Home this christmas i Fa la la ;> kocham całą płytę, ale te piosenki mi się chyba najbardziej podobają + oczywiście Mistletoe haha.
A co w szkole? Konkursy, sprawdziany, pytania, kartkówki itp. na okrągło. Na szczęście mam moje kochane dziewczynki, z którymi ta męka to przyjemność <3
Angela mnie denerwuje coraz bardziej. Z niej taka ciemna masa jest... szok. Ona ma 194328042 bezsensownych pytań, a ja już mam dość odpowiadania na nie... Dupa
Znowu przyzwyczajam się do tradycyjnego tweetowania lol. Muszę znów nawiązać kontakt z jakimiś Belieberkami, bo ostatnio w ogóle utraciłam moje dawne kumpele z tt, dzicz.
Byłam niedawno z Kasią na sesyjcę i dodam jakieś zdjęcia, ale może jutro jak będę na innym kompie :P Kaśka = wariat.

Notka za prośbą Baranusia <3
masz ciekawą lekturę, co dziub?
luvv

czwartek, 10 listopada 2011

Soulja Boy

Dzisiejsza notka o Soulja Boy'u <3
Ten kolo przyjeżdża do Polski w 2012 roku, hell yea! Muszę tam być.
Uwielbiam Go i chyba się zesram jak Go zobaczę bahahahah <3

Dziś zaczął się weekend i mam zamiar spędzić go w super atmosferze ;)
Nie mam dziś co pisać za bardzo. Jutro może coś napiszę więcej.
Mało piszę na blogu ostatnio, ale to z powodów edukacyjnych.
No to tyle.
Pozdrawiam Patryka z twittera, który nie wie, którą dziewczynę najbardziej kocha. PZDR WIELKIE ;D

na koniec: SOULJA